sobota, 20 maja 2017

PIKNIKI Z KLASYKĄ: O czułym podróżowaniu ze Sterne'em

O "Podróży sentymentalnej przez Francję i Włochy" Laurence'a Sterne'a napisano zapewne setki tomów (o ile nie tysiące). Nie jestem historykiem literatury, więc nie przeczytałam żadnego z nich i uczciwie zapewniam, nie będę się silić na poważną analizę "Podróży...". Pozwolę sobie natomiast na kilka naiwnych uwag współczesnego czytelnika o tej wielkiej małej książeczce (wydanie BN ma wielkość kieszonkową, grubość jednego centymetra, a i tak połowę objętości zajmuje opracowanie, co jest najlepszym dowodem, że jest to wielka literatura).



czwartek, 20 kwietnia 2017

PIKNIKI Z KLASYKĄ: "Zakochane kobiety" D.H. Lawrence'a



Środkowa Anglia, początek XX w., lata przed pierwszą wojną światową. Dwie siostry Brangwen, córki rzemieślnika z małego miasteczka, lecz same już należące do innej, choć raczej nieokreślonej sfery - obie wykształcone, starsza, Ursula, nauczycielka, młodsza, Gudrun, artystka - szukają siebie i spełnienia. Zawierają znajomość z dwójką mężczyzn z lokalnej elity: Geraldem Crichem, właścicielem kopalń i Rupertem Birkinem, szkolnym inspektorem. Związki między nimi stopniowo - lub nagle, jak kto woli - zaczynają się zacieśniać: narasta wzajemna fascynacja Gudrun i Geralda, rozwija się relacja Ruperta i Ursuli, początkowo skomplikowana uwikłaniem Birkina w toksyczną znajomość z arystokratką Hermione Roddice. Całość oplata jeszcze niedookreślona intymność pomiędzy oboma mężczyznami, bliskość duchowa, ale ze śladami erotyzmu.

poniedziałek, 20 marca 2017

PIKNIKI Z KLASYKĄ: Tyle wiemy o sobie... Stefan Zweig, "24 godziny z życia kobiety"


Stefan Zweig to klasyk nieco zakurzony. W latach 20. i 30. XX w. był jednym z wielkich. Po śmierci (w 1942) mam wrażenie, że stał się jednym z tych nobliwych autorów o których się słyszało i których kulturalny snobizm nakazywałby znać, ale których książki stoją sobie spokojnie na bibliotecznych półkach nie niepokojone zbyt często przez ręce czytelników. (Choć w ostatnich latach nastąpiło chyba pewne ożywienie, jeśli chodzi zainteresowanie jego twórczością). Zweig, z wykształcenia filozof, w swojej twórczości literackiej uchodzi za wytrawnego psychologa. Zawiłości ludzkiej psychiki i motywy kierujące postępowaniem ludzi są głównym obiektem jego zainteresowania. Tak jest też w przypadku noweli "24 godziny z życia kobiety", opublikowanej po raz pierwszy w 1927 r., jednej z najbardziej znanych w jego dorobku.


poniedziałek, 20 lutego 2017

PIKNIKI Z KLASYKĄ: "Miasteczko jak Alice Springs", Nevil Shute



Nie mogłam się zdecydować, jak zatytułować dzisiejszy wpis (dlatego mało oryginalnie poprzestałam na tytule książki i autorze. Za to Pyza na pewno wymyśliła coś błyskotliwego, jej dzisiejszą piknikową notkę znajdziecie TUTAJ), ale mam wrażenie, że podobnie niezdecydowany był Nevil Shute, kiedy pisał "Miasteczko jak Alice Springs". O tym, co zainspirowało go do napisania tej powieści, pisze w zamieszczonej w książce notce "Od autora". "Miasteczko..." jest hołdem dla "najdzielniejszej kobiety, jaką dane mu było spotkać". Była nią pewna Holenderka, którą Shute spotkał na Sumatrze w 1949 r. W 1942 r. po zajęciu Sumatry przez Japończyków została internowana wraz z grupą około osiemdziesięciu kobiet.

piątek, 20 stycznia 2017

PIKNIKI Z KLASYKĄ: O początkach polskiej powieści obyczajowej


Odkąd przeczytałam powieści Jane Austen, intrygowało mnie, jak wypada jej pisarstwo na tle tego, co w ogóle pisywały kobiety w jej czasach, a szczególnie co wówczas pisały (i czytały) kobiety w Polsce? I czy w ogóle istniały polskie powieściopisarki na początku XIX w.? Cóż, była przynajmniej jedna: Maria Wirtemberska, a właściwie Maria Anna z Czartoryskich, księżna von Württemberg-Montbéliard, urodzona w 1768 r. (czyli kilka lat przed Austen) jako córka Adama Kazimierza Czartoryskiego, pisarza, działacza politycznego, mecenasa nauki i sztuki oraz Izabeli z Flemmingów, twórczyni ośrodka życia intelektualnego i kulturalnego w Puławach. Powieść Marii Wirtemberskiej "Malwina, czyli domyślność serca", wydaną w roku 1816, czytają dzisiaj studenci polonistyki, bo była to pierwsza powieść obyczajowa napisana w naszym języku. Ja nie jestem polonistką i moje uwagi na temat "Malwiny" wygłoszę z pozycji dzisiejszego "zwykłego czytelnika".



wtorek, 10 stycznia 2017

"Silva rerum" Kristiny Sabaliauskaitė. Jak się wędruje po tym lesie?


"Silva rerum" Kristiny Sabaliauskaitė to książka, o której głośno było u nas pod koniec 2015 roku. Opowieść o losach szlacheckiej rodziny Narwojszów i XVII-wiecznym Wilnie była szeroko komentowana, autorka gościła na Festiwalu Conrada w Krakowie, a jej dzieło wzbudziło jednogłośny zachwyt krytyków i czytelników - jeśli zachwyt czytelników można mierzyć liczbą entuzjastycznych recenzji na blogach. Dlatego pozwalam sobie pominąć część opisującą powieść i przejdę od razu do moich wrażeń z jej lektury.




niedziela, 8 stycznia 2017

Klub Podróżniczy Craigh na Dun, czyli spotkajmy się w XVIII stuleciu!




Jeszcze pół roku temu nazwisko Diany Gabaldon było mi całkowicie obce i ten stan pewnie trwałby nadal (bo jej książki są zaszufladkowane w takiej szufladce, do której ja nigdy nie zaglądam), gdyby nie to, że zupełnie nieoczekiwanie coś zaiskrzyło pomiędzy mną a serialem  „Outlander”, będącym telewizyjną adaptacją jej bestsellerowego cyklu powieściowego. Było to dla mnie zaskoczeniem, bo opis tej produkcji  nie wydawał mi się szczególnie zachęcający. Motyw podróży w czasie – na którym książki i serial są oparte – po pierwsze jest bardzo wyświechtany, a po drugie zawiera w sobie niemożliwy do obejścia błąd logiczny (typu: cofnę się w czasie i zrobię coś, co uniemożliwi moje przyjście na świat). A jeśli na to ma być jeszcze nałożona miłość silniejsza niż wszystko, wszechogarniająca namiętność, dramat, wojna i przygoda, to.... ehm, chyba nie moja bajka. Tak myślałam, ale – jak się okazało – byłam w wielkim błędzie. Serial obejrzałam jednym ciągiem, a potem postanowiłam sprawdzić, jak to było napisane.

piątek, 6 stycznia 2017

365 dni z książką...


...czyli Czytam to i owo... na Instagramie. Mam szczerą nadzieję, że 2017 będzie dla mnie blogowo bardziej udany niż rok miniony, kiedy prawie nic nie pisałam (co oczywiście nie oznacza, że nic nie czytałam. Czytałam, z moich statystyk wynika, że przeczytałam 47 książek, co może nie jest szczególnie imponującym osiągnięciem, ale nie o ilość przecież chodzi, a o to, co nam te książki dają. Mnie w tym roku: przede wszystkim dużo przyjemności, która trwa i trwa - bo prawie jedną czwartą z tej liczby stanowiły tysiącstronicowe powieści). Spójrzmy jednak prawdzie w oczy: upłynął już prawie tydzień nowego roku, a ja nie zamieściłam jeszcze ani jednego porządnego wpisu. Na wypadek, gdyby to miał być prognostyk na cały rok, postanowiłam się zabezpieczyć. Jeśli nie uda mi się regularnie pisać o książkach, to przynajmniej będę promować czytelnictwo za pomocą obrazu.


wtorek, 3 stycznia 2017

Wyzwanie czytelnicze ZIELONA SUKIENKA - podsumowanie







Wyzwanie zostało rzucone, trzeba się z niego rozliczyć. Cóż, w tym roku bardzo się zaniedbałam blogowo i to być może wpłynęło na losy wyzwania. Albo zielone sukienki się gdzieś pochowały. Zmierzam do tego, że statystyki nie wyglądają imponująco ;) Oto one: