Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuka czytania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sztuka czytania. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 lutego 2016

SZTUKA CZYTANIA: Sen na jawie


 *** Dante Gabriel Rossetti (1828-1882), "Sen na jawie" (1880) ***


Zielona suknia śniącej na jawie kobiety wtapia ją w otaczającą przyrodę. Do obrazu pozowała Jane Morris, muza artysty i prerafaelicki ideał kobiecego piękna. Jane była żoną przyjaciela Rossettiego, Williama Morrisa, ale z założycielem Bractwa Prerafaelitów łączył ją burzliwy romans. Gałązka wiciokrzewu, trzymana w jej smukłej dłoni o długich palcach (przypominającej dłonie Mony Lisy i Damy z gronostajem), może do tego sekretnego uczucia nawiązywać - wiciokrzew był w wiktoriańskiej Anglii symbolem miłości.

Dante Gabriel Rossetti był również poetą i niektórym z jego obrazów towarzyszą pisane przez artystę sonety. "Sen na jawie"  Rossetti opatrzył tym wierszem:

The thronged boughs of the shadowy sycamore
Still bear young leaflets half the summer through;
From when the robin 'gainst the unhidden blue
Perched dark, till now, deep in the leafy core,
The embowered throstle's urgent wood-notes soar
Through summer silence. Still the leaves come new;
Yet never rosy-sheathed as those which drew
Their spiral tongues from spring-buds heretofore.


Within the branching shade of Reverie
Dreams even may spring till autumn; yet none be
Like woman's budding day-dream spirit-fann'd.
Lo! tow'rd deep skies, not deeper than her look,
She dreams; till now on her forgotten book
Drops the forgotten blossom from her hand.




Pamiętacie o wyzwaniu "Zielona sukienka"?


niedziela, 10 stycznia 2016

SZTUKA CZYTANIA: Zieleń



***Thomas Wilmer Dewing (USA, 1851 – 1938), "Komediantka" ***


W nawiązaniu do wczorajszego wpisu (przypominam o WYZWANIU) – kobieta w zielonej sukni (i jak sądzę – z książką w ręce).
 

niedziela, 3 stycznia 2016

SZTUKA CZYTANIA: Madonna z książką


W nowym roku - 2016 - na blogu bez rewolucji. Nie będzie radykalnych zmian - będą ulepszenia. Kontynuuję dotychczasowe cykle, mam tylko nadzieję, że uda mi się zachować większą regularność, niż w zeszłym roku. Dziś niedziela, więc czas na "Sztukę czytania". Podobnie jak w 2015 jedną niedzielę w miesiącu będę poświęcać pięknym i smutnym czytającym Madonnom. A dzisiejsza niedziela jest szczególnie ku temu odpowiednia - dwa dni temu mieliśmy przecież święto Bożej Rodzicielki. Zostawiam Was zatem z renesansową Madonną Bergognone.


*** Bergognone (1481-1523/4), "Madonna z Dzieciątkiem" (1500-1523) ***


niedziela, 6 grudnia 2015

SZTUKA CZYTANIA: Vincent van Gogh

*** Vincent van Gogh (1853-1890), "Otwarta Biblia"/"Martwa natura z otwartą Biblią" ***

Otwarta Biblia, 1885
63 × 78 cm, Rijksmuseum, Amsterdam

Biblia rodzinna otwarta jest na „Księdze Izajasza”. Nie widać tego wyraźnie, lecz jej dwukolumnowe stronice dorównują pędzlowi Fransa Halsa, za którego przykładem van Gogh wierzył, że prawdziwy kolorysta nie powinien gardzić czernią. Według jego szacunku, Hals uzyskał przynajmniej dwadzieścia siedem odmian czerni.

                W tej martwej naturze, ustawionej sześć miesięcy po śmierci ojca i namalowanej „w pośpiechu, w jeden dzień”, czerń jest zduszona, jak po całonocnym czuwaniu przy świecy. Biblia leżąca na pulpicie przemawia językiem najlepiej zrozumiałym dla pastora. Izajasz, rozdział 53, werset 3: „Wzgardzony był i opuszczony przez ludzi, mąż boleści, doświadczony w cierpieniu”. Sfatygowana książka w żółtej oprawie – okrutnie pesymistyczna Radość życia – to replika Vincenta: Izajasz czasów współczesnych.

                Widać tu, jak konfliktowy, jeśli nie jałowy, był pomiędzy nimi związek. Ojciec denerwował się i trapił dziwacznym zachowaniem syna: jego pobytem w górniczych slumsach Borinage, brataniem się z biedotą, pożyciem z prostytutką, znieważaniem parafian, niewłaściwym odżywianiem.

                A co mógłby odrzec Vincent? „Zaczynasz od beznadziejnych zmagań, żeby odtworzyć naturą – i nic ci się nie udaje; kończysz na spokojnym tworzeniu z paletą w ręku, a natura akceptuje to i sama się dostosowuje”.

                Jesienią 1885 roku matka, najmłodszy brat i siostra van Gogha przygotowywali się do opuszczenia plebanii. Vincent, mieszkający w Nuenen oddzielnie, był bez grosza. Kolekcjonował ptasie gniazda, miał ich w szafie całe tuziny. „Będę teraz rysował gniazda ptasie i gniazda ludzkie – chaty na wrzosowisku i ich mieszkańców” – zwierzył się bratu Theo. Surowość Otwartej Biblii (prostokątne kartki, wyraźny, biały margines) stanowi zupełne przeciwieństwo małych, przytulnych gniazd, ukrytych w drzewnej plątaninie, solidnie przymocowanych do ułamanych gałęzi.

William Feaver, „Van Gogh”. Oficyna Panda, Warszawa 1994.




niedziela, 29 listopada 2015

SZTUKA CZYTANIA: Mały chłopiec, wielka księga


*** Johann Zoffany (1733-1810), "Wielebny Randall Burroughs i jego syn Ellis" (1769) ***


Nie jestem pewna, czy panowie czytają, czy tylko oglądają obrazki, ale scenka jest urocza, zaskakująco ciepła i swobodna.

Zoffany urodził się w Niemczech, ale większość swojego życia spędził w Anglii, gdzie cieszył się mecenatem samego króla Jerzego III.

niedziela, 22 listopada 2015

SZTUKA CZYTANIA: Prerafaelicka św. Cecylia


*** John William Waterhouse (1849-1917) "Św. Cecylia" (1895) ***

22 listopada to wspomnienie św. Cecylii, rzymskiej patrycjuszki z III w., która została męczennicą, a Kościół katolicki, właściwie za sprawą pomyłki, czci ją jako patronkę organistów, chórzystów i lutników, oraz muzyki kościelnej i muzyków w ogóle. Jej atrybutami są instrumenty muzyczne, cytra, lutnia, harfa, organy, a także wieniec z białych i czerwonych róż, symbolizujący niewinność i męczeństwo. W malarstwie św. Cecylia pojawia się najczęściej grając na instrumencie.

Związany z grupą prerafaelitów John William Waterhouse, angielski malarz urodzony w Rzymie, na obrazie przedstawiającym św. Cecylię umieścił jej wszystkie tradycyjne atrybuty, ale samo jej przedstawienie nie jest tradycyjne. Święta śpi z księgą na kolanach, w ogrodzie, wśród krzewów róż. Zasnęła, słuchając anielskiej muzyki.




Obraz zaprezentowano w Królewskiej Akademii Sztuki w roku 1895. Towarzyszył mu cytat z "The Palace of Art" Tennysona:
In a clear walled city on the sea,
Near gilded organ pipes - slept St. Cecily.
 

niedziela, 1 listopada 2015

SZTUKA CZYTANIA: Madonna z książką

Wczoraj za sprawą naszej rozmowy o twórczości M.R. Jamesa po Czytam to i owo... snuły się duchy i demony, ale dzisiaj już zupełnie po chrześcijańsku, kolejny odcinek cyklu "Madonna z książką". A jako że dzisiaj przypada święto Wszystkich Świętych, Madonna pojawia się właśnie w towarzystwie świętych, na obrazie autorstwa Ambrosiusa Bensona (Ambrogio Benzone) - urodzonego  we Włoszech niderlandzkiego malarza okresu renesansu.



*** Ambrosius Benson, "Madonna z Dzieciątkiem i świętymi" (1530-32)***


niedziela, 18 października 2015

SZTUKA CZYTANIA: Czytanie z nut


Dziś małe odstępstwo od reguł, którymi kieruję się w doborze obrazów do Sztuki czytania. Młoda dama, sportretowana przez Williama Beecheya, czyta nie książkę, jak to zwykle w tym cyklu bywa, a zapis nutowy.
Jest za to wcieleniem pewnej bohaterki literackiej:


*** William Beechey (Anglia, 1753 - 1839) ***



Urok panny Crawford nie malał. Przywieziona harfa uwydatniła tylko urodę, dowcip i pogodę młodej panny, która grała bardzo chętnie, z dobrym gustem i ogromnie twarzowym przejęciem, a zawsze, po każdej piosence, miała coś interesującego do powiedzenia. Edmund bywał codziennie na plebanii, by się rozkoszować ulubionym instrumentem, zapraszany tam z dnia na dzień, dama bowiem lubiła mieć słuchacza, i tak to wkrótce weszło w zwyczaj.
      Młoda dama, ładna, żywa, z równie jak ona elegancką harfą, siedząca przy portfenetrze otwartym na trawnik obrośnięty krzewami o bujnym, letnim listowiu, to dość, by podbić serce każdego mężczyzny.


Jane Austen "Mansfield Park"
Tłum. A. Przedpełska-Trzeciakowska 

   
   
   
   
   
   
  
Zapomniany dzisiaj William Beechey był ulubionym portrecistą króla Jerzego III. Był to artysta niezwykle płodny - jak podaje Wikipedia, doczekał się z pierwszą żoną pięciorga dzieci, a z drugą szesnaściorga (wybaczcie mi ten mały żarcik). Śmiem zresztą w to wątpić, bo jego druga żona musiałaby urodzić najmłodszą córkę w wieku 58 lat. Bardziej prawdopodobne wydaje mi się, że w poczet dzieci zaliczono kilkoro wnucząt. Ale, teraz już na poważnie, był rzeczywiście artystą płodnym i w swoim czasie bardzo cenionym, a pozowali mu nie tylko członkowie rodziny królewskiej, ale również wiele ówczesnych sławnych postaci. Powyższy portret znajduje się w zbiorach Spencer Museum of Art Uniwersytetu Kansas.
  
 
 

A skoro jesteśmy przy powieściach Jane Austen, to przypominam o czekającym nas festiwalu "Emmy". Wciąż można się zgłaszać, zapraszam!

niedziela, 11 października 2015

SZTUKA CZTANIA: Krytyk w bibliotece


***  Paul Cézanne (Francja, 1839-1906), "Portret Gustave'a Geffroya"  (1895) ***


Zauważyłam, że w moim cyklu malarskim panuje ogromna dyskryminacja ze względu na płeć. Autorami prezentowanych obrazów są najczęściej mężczyźni, a przedstawiają one prawie wyłącznie (albo nawet wyłącznie) kobiety. Nie zapewnię w tym względzie parytetów, ale postaram się, żeby od czasu do czasu pojawił się też jakiś mężczyzna z książką (a obraz malowany kobiecą ręką pojawił się ostatnio). Dzisiaj jest nim Gustave Geffroy, sportretowany przez Cézanne'a. Geffroy był francuskim pisarzem i krytykiem sztuki, jednym z pierwszych historyków impresjonizmu. Przyjaźnił się z Monetem i wspierał go, i to właśnie Monet doprowadził do spotkania Cézanne'a i Geffroya. Geffroy pozował artyście w bibliotece swojego domu w Paryżu przez okres trzech miesięcy, po czym Cézanne, niezadowolony z rezultatów, wyjechał nagle z Paryża. Obraz nigdy nie został dokończony. Obecnie znajduje się w stałej ekspozycji Musée d'Orsay.


poniedziałek, 5 października 2015

SZTUKA CZYTANIA: Babie lato...


Kolejny odcinek cotygodniowego niedzielnego cyklu tym razem w poniedziałek. Cóż, wczoraj aura wybitnie nie sprzyjała blogowaniu. Było mniej więcej tak, jak na tym obrazie fińskiej malarki Ady Thilén, a przyjemnym październikowym słońcem można się było cieszyć na różne sposoby. Właściwie to niekoniecznie z książką ;)


*** Ada Thilén (Finlandia, 1852-1933), "Dziewczyna czytająca książkę" (1896) ***


sobota, 19 września 2015

Jutro piknik - dzisiaj SZTUKA CZYTANIA

Przypominam, że jutro odbywa się nas piąty Piknik z klasyką. Tym razem spotykamy się w towarzystwie Anatole'a France'a, żeby dyskutować o "Zbrodni Sylwestra Bonnard".

Stosy owoców piętrzą się w kramach, oświetlonych różnokolorowymi latarkami. Na piecykach, rozpalonych na wolnym powietrzu, woda paruje w kotłach i tłuszcz skwierczy na patelniach. Zapach smażonych ryb i ciepłego mięsiwa łechce mi nos i zmusza do kichania. […]  Jestem w Neapolu.

Hałaśliwe, tłoczne ulice Neapolu nie były naturalnym środowiskiem życia Sylwestra Bonnarda. Jednak udał się tam, opuściwszy zacisze własnego wypełnionego książkami mieszkania z widokim na Luwr i Sekwanę i śpiącego przy kominku pręgowanego Hamilkara, gnany pewną namiętnością. Dlatego, aby wprowadzić się w nastrój tej opowieści, mogę zaproponować coś z bezpretensjonalnej kuchni neapolitańskiej: pizzę, spaghetti albo sałatkę z mozzarellą ;)

A wracając do Sylwestra Bonnarda, to najlepiej czuł się w takich okolicznościach:





*** Carl Spitzweg (Niemcy, 1808-1885), "Mól książkowy" (1850) - fragment ***

 

niedziela, 13 września 2015

SZTUKA CZYTANIA: We wrześniu na słonecznym tarasie


Nie jestem pewna, czy taki właśnie był zamysł Allena Tuckera, kiedy malował portret tej kobiety, ale ja patrząc na niego, widzę ostre południowe światło późnego lata i nagrzaną ścianę przylegającą do tarasu. Gorąco. (Pogoda dokładnie taka, jaką mamy dzisiaj). Budynek jest na pewno w stylu modernistycznym. Strój kobiety jest jeszcze zachowawczy: długa spódnica z wysokim stanem i skromna bluzka, ale fryzura zwiastuje już nadejście ery flaperek i szalone lata 20. Czytana książka to pewnie "Po tej stronie raju".



*** Allen Tucker (USA, 1866-1939), "Portret w szarości", 1920. ***


Po namyśle dochodzę do wniosku, że mogłaby to być również Frances, bohaterka tej książki. Ona czytała "Annę Kareninę".

 

niedziela, 2 sierpnia 2015

SZTUKA CZYTANIA: Miss Ray w roli Miss Morland



„[Katarzyna] nie miała bowiem nic przeciwko książkom w ogóle, pod warunkiem że nie przynosiły żadnej pożytecznej wiedzy i składały się wyłącznie z fabuły bez uwag i refleksji. Ale od piętnastego do siedemnastego roku życia przygotowywała się do roli heroiny: czytała wszystkie książki, których lektura jest niezbędna, aby bohaterka mogła zgromadzić zapas cytatów tak użytecznych i tak kojących w zmiennych kolejach jej obfitego w przypadki życia.”
Jane Austen, "Opactwo Northanger"*

 
*** William Wood (Anglia, 1769-1810), "An Interesting Story (Miss Ray)" (1806). Miniatura na kości słoniowej. Źródło ***


Zdaje się, że Jane Austen sama nazywała swoje pisarstwo "malowaniem obrazków na płytkach z kości słoniowej". (Niestety nie udało mi się dziś odszukać dokładnego cytatu).

---
* Tłumaczenie Anna Przedpełska-Trzeciakowska. Świat Książki, Warszawa 2014.

niedziela, 26 lipca 2015

SZTUKA CZYTANIA: Madonna z książką


Byłam bardzo nieobowiązkową blogerką i w czerwcu zapomniałam zupełnie o Madonnie z książką i mało brakowało, a zapomniałabym również w lipcu. Na szczęście jednak nie zapomniałam, więc po złożeniu samokrytyki już z czystym sumieniem mogę Was dziś zostawić w towarzystwie pięknej Madonny pędzla szkockiego, dziewiętnastowiecznego artysty Williama Dyce'a.



*** William Dyce (Szkocja, 1806-1864), "Madonna z Dzieciątkiem" ***