Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Charles Dickens. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Charles Dickens. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 lutego 2020

PIKNIKI Z KLASYKĄ: O "Oliverze Twiście" rozmawiamy w 208. rocznicę urodzin Charlesa Dickensa




Pyza: Ojej… Myślałam, że sobie przy okazji 208. urodzin Charlesa Dickensa przyjemnie porozmawiamy o jednej z jego najbardziej znanych powieści, “Olivierze Twiście”. Że porozczulamy się nad losem głównego bohatera, sieroty, za którym toczy się dziwna, poplątana historia rodzinna pełna cudem odnajdujących się krewnych, pozachwycamy tym, jak Dickens szeroko maluje panoramę społeczną, jak dobrze potrafi chwycić hipokryzję ludzi swojej epoki… A tymczasem, muszę Ci się od razu przyznać, dla mnie “Olivier…” jest książką bardzo problematyczną. Wypchnijmy zatem od razu słonia z pokoju: powiedz mi, jak Ci się czytało o jednym z głównych czarnych charakterów tej książki, czyli o Faginie?

Tarnina: Wiedziałam, że prędzej czy później do tego dojdzie, ale tak od razu? Nie chciałabym, żeby zagadnienia uprzedzeń i stereotypów narodowościowych czy religijnych zdominowały naszą dyskusję o „Oliverze Twiście”, bo jest to raczej w odniesieniu do powieści kwestia poboczna, choć owszem, współczesnemu czytelnikowi wyczulonemu na te problemy bardzo rzuca się w oczy. Fagina nazwałabym nawet głównym czarnym charakterem powieści, bo oprócz standardowych wykroczeń przeciwko prawu – jest hersztem szajki złodziei – ma na swoim sumieniu coś gorszego, wykorzystywanie nieszczęścia sierot i innych dzieci pozbawionych opieki rodziny i społeczeństwa. 

piątek, 20 listopada 2015

PIKNIKI Z KLASYKĄ: Charles Dickens, "Samotnia"



Przeczytanie „Samotni” należy do poważnych przedsięwzięć czytelniczych: ponad tysiąc stron drobnym druczkiem. Współcześni Dickensa mogli sobie tę przyjemność rozłożyć na raty, powieść ukazywała się w odcinkach pomiędzy 1852 a 1853. Co miesiąc można sobie było za szylinga kupić broszurkę zawierającą zazwyczaj trzy rozdziały „Bleak House” i dwie ilustracje autorstwa Phiza. Dzisiaj widok opasłego tomu o pożółkłych kartkach być może odstręcza czytelników. Tak, kartki na pewno będą pożółkłe, bo „Samotnia” ostatni raz była wydana w Polsce 40 lat temu (Czytelnik 1975, w tłumaczeniu Tadeusza Jana Dehnela)! Było to zresztą w ogóle jedyne do tej pory pełne wydanie tej powieści po polsku. Przyznam się, że odkrycie tego faktu mnie zdumiało, bo „Samotnia” jest uznawana przez wielu za największe osiągnięcie Dickensa, zajmuje poczesne miejsce w kanonie literatury światowej, co samo w sobie może być wystarczającym powodem, żeby się z nią zapoznać. A jeśli to się komuś wyda niewystarczającym powodem, powiem więcej: po ponad 160 latach „Samotnię” wciąż się świetnie czyta. Z chęcią postawiłabym sobie własny egzemplarz na półce. Wydawcy! Czytelnicy domagają się wznowienia „Samotni”!